#24. Zakupy w Bath and Body Works


Witam Was bardzo serdecznie po jak zwykle dłuższej nieobecności. Tym razem bez dłuższych wstępów przejdę do sedna sprawy.


Już dawno kusiła mnie marka Bath & Body Works, zarówno na blogach, vlogach jak i u moich znajomych. Niestety w całym UK nie ma żadnego stacjonarnego sklepu a ceny na eBayu są kosmiczne. Byłam bardzo ciekawa zważywszy na to, że ceny w sklepie w Polsce są również bardzo wygórowane. Nie wiedziałam o co tyle szumu przy okazji żelu pod prysznic za 49 złotych (bez promocji) Całkiem niedawno znajoma z pracy wybierała się do Nowego Jorku i postanowiłam poprosić ją o małe zakupy. Wysłała mi wiadomość jak tylko weszła do sklepu już po przylocie, że trwa promocja 1+1 (kup jeden, weź drugi za darmo oraz kup 3 i weź 3 za darmo) Poprosiłam ją o żel pod prysznic Sweet Pea (plus mgiełka do ciała) i jakiekolwiek inne produkty, które będzie w stanie zmieścić w bagażu wracając do domu. Nie pytałam w ogóle o ceny bo wszystko przez różnicę czasową odbywało się przez sporadyczne wiadomości. Za cały zestaw, który widzicie powyżej (po przeliczeniu z dolarów) zapłaciłam jej... 12 funtów! Nie mogłam uwierzyć, że ceny w B&BW w USA są aż tak niskie. To znaczy, chodzi mi o to, że po przeliczeniu na złotówki wychodzi taniej niż w  stacjonarnym sklepie w Polsce. 

A co dokładnie do mnie przyleciało i jakie są moje pierwsze wrażenia już w skrócie poniżej:


Sweet Pea - Zdecydowałam się na żel (295ml) oraz mgiełkę do ciała (236ml) - oczywiście pierwsza reakcja to było wielkie zdziwienie dlaczego te pojemności są takie śmieszne i nierówne. Domyślam się, że to przez inne wartości amerykańskich pojemności (Oz itp) ale cieszy mnie to bo bałam się, że ten żel miał tylko 250 ml, ale okazało się że jest więcej. Mgiełki też jest dużo więcej niż się spodziewałam. Jedyne rozczarowanie przeżyłam kiedy zorientowałam się, że mgiełki z B&BW są w plastikowych opakowaniach. Zawsze miałam wrażenia na zdjęciach, że te butle są szklane. Pewnie to lepiej bo są lżejsze. Zapach Sweet Pea jest cudownym, słodkim i owocowym zapachem. W nucie zapachowej jest kombinacja (oprócz słodkiego groszku) gruszki, maliny, frezji oraz piżma. 

Żel pod prysznic zawiera masło Shea, witaminę E oraz aloes więc producent obiecuje gładką skórę oraz długo unoszący się zapach. Cena regularna w Stanach to $12.50. Nie mogłam się powstrzymać i pomimo wielkiego zapasu innych produktów do mycia ciała, otworzyłam od razu. Faktycznie skóra jest po nim miła w dotyku i kąpiel z nim to sama przyjemność. Zostawia miły zapach, ale na dość krótko.

 Mgiełka z kolei trzyma się na ciele/ubraniach dużo dłużej, ale jest to mało wyczuwalny zapach. Była doskonała na upały w Polsce podczas mojego urlopu. Cena regularna w Stanach to $14.




Mgiełki American Apple oraz Beautiful Day o dokładnie tej samej pojemności co Sweet Pea (236ml) Beautiful Day jest podobnie jak Sweet Pea z ich Signature Collection, zapachy kultowe już i są w sprzedaży cały czas. Główną nutą zapachową tutaj jest jabłko i gruszka zaraz obok peoni, lilii oraz lekko wyczuwalna brzoskwinia. Tą akurat obiecałam znajomej więc dużo jej nie użwam. American Apple natomiast jest to najbardziej słodki zapach z całej trójki. Bardzo, ale to bardzo długo utrzymuje się na przykład na mojej apaszce. Jest to edycja limitowana, wydana przy okazji tegorocznego amerykańskiego święta 4th of July (Święto Czwartego Lipca - rocznica podpisania konstytucji - przyp) Chciałam poszukać jakiś informacji na oficjalnej stronie internetowej (USA) ale okazało się, że ta linia jest już wycofana ze sprzedaży. Nie mam pojęcia czy była dostępna w Polsce. Bardzo żałuję, że nie poprosiłam koleżanki o kupienie mi jeszcze świeczki i lotion'u z tej serii - pachnie obłędnie! Jak można się spodziewać po nazwie, główne skrzypce w zapachu gra słodkie czerwone jabłko, ale jest tez gruszka i white oak (nie wiem, czy można to przetłumaczyć na biały dąb?) Jest to bardzo wesoły zapach, idealna na szybkie spacery, luźne spotkanie ze znajomymi czy wypad za miasto dla relaksu. Obawiam się tylko, że jest to dla mnie zapach na lato. W zimie sięgam po mniej słodkie warianty, ale w takim razie będzie czekał na swoją kolej podczas lata 2016 :)

Miałyście może, któryś z tych produktów? Jak odbieracie markę Bath&Body Works?

 Pozdrawiam, Monika

19 komentarzy:

  1. Poczułam wszystkie zapachy i odrobinę zazdrości <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja zawsze widząc te produkty na blogach nie mając jeszcze swoich sztuk :D

      Usuń
  2. Zazdroszczę B&BW:) dla mnie wczoraj koleżanka poczyniła tam drobne zakupy tj żele antybakteryjne, które uwielbiam:) wsród nich mam żel beautiful day i jak mi sie spodoba to skombinuję mgiełkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, w takim razie miłych testów :) chociaż już czuję, że Ci się spodoba :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) tak się cieszę, że w końcu mogę wypróbować te produkty, Do tej pory miałam tylko żel antybakteryjny z B&BW :D

      Usuń
  4. Ja byłam w ich sklepie wczoraj, pierwszy raz. Kupiłam sobie i koleżance (tej powyżej :D) kilka żeli antybakteryjnych :) generalnie sporo rzeczy chętnie bym wypróbowała, ale dostępność jest bardzo słaba :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha super współpraca dziewczyny! Trzeba sobie radzić :D

      Usuń
  5. piersze widze, pierwsze słyszę :)
    zapraszaaam szyman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ich zapachy są podobno obłędne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o rany ale zapachniało :) jak wszyscy wyżej zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam kosmetyków tej firmy, ale są faktycznie bardzo kuszące! I te piękne opakowania <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam mgiełki do ciała a zwłaszcza z Bath :)

    OdpowiedzUsuń