#23. Letnie zakupy 2015 - wielkie podsumowanie

Witam Was bardzo serdecznie!

Od razu się szybko usprawiedliwię, że moja dłuższa nieobecność była spowodowana kursem, który skończył się dopiero niedawno. Poza tym przechodziłam proces aplikacji na nowe stanowisko w firmie oraz miałam wizytę znajomej z Polski. Składając to wszystko w jedną całość -  nie było mnie tu od końca maja, wow. Starałam się zaglądać na moje ulubione blogi jak tylko często mogłam, jednak nie miałam już tak dużo czasu do komentowania. Dzisiaj postanowiłam opisać w jednym poście co mniej więcej znalazło się u mnie w ciągu tych ostatnich dwóch miesięcy.

Na pierwszy rzut palety cieni do powiek z Urban Decay. Jestem bardzo szczęśliwa, że wreszcie mogłam sobie je kupić. Zaczęłam od wersji basic Naked 2 jako, że byłam na promocji w Debenhams -10%. Jestem w niej mocno zakochana teraz (uwielbiam kolory nude) oraz jestem pod wrażeniem ich jakości. Drugą paletę, tym razem Naked 3 kupiłam na eBay za ok 28 funtów, co i tak jest dużo taniej niż stacjonarnie. Nie wyobrażam sobie makijażu bez tych cieni teraz. Mój dotychczasowy ulubieniec czyli paletka Lovely (Nude) poleci ze mną do Polski pod koniec miesiąca i będzie szukać nowego właściciela :-) 




 Zostając przy makijażu to postarałam się o 3 nowe pędzle. Pierwszy jest z Mac do podkładu. Jestem przyzwyczajona do nakładania podkładu gąbką/jajeczkiem i nie mogę się w ogóle przestawić. Będę próbować dalej. Dwa kolejne są to proste i tanie pędzle z Essence (ten fioletowy jest do pudru, a zielony do eyeliner'a). Przy ostatniej wizycie w Dublinie znalazłam ku mojej wielkiej radości stoisko Essence w Pennies (Irlandzka wersja Primarka) i bez wahania je wzięłam. Pierwsze odczucia są pozytwne, ale więcej napewno napiszę później.


Paletka do brwi, również Essence. Koszt ok. 3.50 euro, ale póki co jestem bardzo z niej niezadowolona więc dam znać czy się do niej przekonałam później.


Dzięki uprzejmość koleżanki z pracy oraz jej mamy mogłam złożyć zamówienie w Avon. Tym razem skusiłam się na tint do ust w kolorze Raspberry i do tego w bonusie dostałam czarny eyeliner i lakier do paznokci. Mało ich używałam póki co i nie mam jeszcze wyrobionej opinii.



 Na kolejny rzut poszła pomadka Mac w kolorze 'Toying Around' (A15) i jest to moja druga pomadka tej firmy. Z pierwszą nie mam dobrych wspomnień, ale cieszę się, że skusiłam się na kolejną ponieważ ta wydaje się być o niebo lepsza. Poprzednia jest z limitowanej kolekcji poświęconej Marylin Monroe i strasznie smuży więc naprawdę rzadko ją używam - dobrze, że to był prezent.
 



















Ostatni makijażowy produkt to baza pod podkład Ingrid, której szukałam bardzo długo. Ostatecznie przekonała mnie recenzja Oli (Kosmetyki Pani Domu) i byłam zadowolona kiedy mogłam ją dostać na eBay za ok. 3 funty. Wybrałam wersję długotrwale wygładzającą i matującą. Gratis od sprzedającego dostałam pomadkę, którą widać obok, jednak nie kryje dobrze i bardzo prześwituje więc pewnie też poleci ze mną do Polski i znajdzie nowy dom u kogoś innego.


Na koniec zostawiłam prezentację zakupów z działu pielęgnacji. 

W Superdrug ostatnio Aussie jest w wielkiej promocji więc skusiłam się na dwa produkty, za każdy zapłaciłam £2.49. Wzięłam piankę do włosów i 3 minutową odżywkę do włosów Beach Mate. Jeszcze nie próbowałam, ale dam znać jak sobie wyrobię opinię.


Razem z bazą Ingrid, kupiłam u tego samego sprzedawcy na eBay kilka produktów do włosów. Eliksir ziołowy z Green Pharmacy oraz olej łopianowy. Nie były drogie i cieszę się, że wreszcie znalazłam dobre źródło kupowania polskich kosmetyków w niewygórowanej cenie w UK. Oprócz tego skusiłam się na ampułki Joanna, seria Rzepa, wzmacniające  do włosów przetłuszczających się. Póki co używam tego oleju ale będę chciała zacząć tą kurację wkrótce.  
 

Zrobiłam również zapasy dezodorantów w Superdrug kiedy były na promocji, za każdy zapłaciłam około funta. Różowy Garnier, który lubię za zapach oraz Sanex i mój ulubiony Nivea Invisible.Do tego kolejna pianka do włosów, tym razem L'oreal.


Jestem naturalną blondynką, wciąż oporną na farbowanie włosów, ale ostatnio zauważyłam, że mam brzydki, żółtawy odcień. W Irlandii Północnej naprawdę brakuje słońca więc nie mam swojego naturalnego rozświetlacza dlatego skusiłam się na płukankę do włosów Pro-Voke. Już dawno nie używałam tego produktu więc będę musiała ostrożnie zaczynać, ale mam nadzieję, że to poprawi odcień moich włosów. Kupiona w Superdrug za około 3 funty. Do tego wzięłam z ciekawości nawilżone chusteczki oczyszczające z dodatkiem płynu micelarnego do cery wrażliwej - zupełna nowość u mnie i nie mogę się doczekać testów.


W Debenhams znalazłam perfumowaną wodę toaletową DKNY - Woman na promocji. Bardzo lubię ten zapach i już kiedyś miałam większą butlę. Teraz kupiłam 30 ml za £15.


W The Body Shop skusiłam się na myjkę do oczyszczania twarzy. Kosztowała £4. Jest bardzo mocna i twarda póki co, staram się ją stosować póki co do ramion, a później zabiorę się za twarz, póki co zbyt mocno drapie. 


Z nie-kosmetycznych zdobyczy prezentuję Wam dwie świeczki również z Dublina z ichniejszego Primarka. Piałam z zachwytu kiedy te dwa warianty zapachowe były tylko za 1 euro na promocji, a są to naprawdę spore słoiki. Zapaliłam niebieską (Appletini) prawie od razu i mój zachwyt od razu uleciał w siną dal - zapach okropnie sztuczny i duszący. Czekam na kolej Watermelon Lemonade, mam nadzieję, że będzie lepszy.


Na sam koniec nowe woski Yankee Candle. Wszystkie warianty widoczne poniżej. W okresie wakacyjnym rzadko używam kominka, ale zapasy i tak postanowiłam zrobić. 



I to by było na tyle, jeżeli chodzi o moje zakupy. W kolejnych dwóch tygodniach postaram się opisać moją wycieczkę po Republice Irlandii, zakupy ciuchowe oraz moje pierwsze zdobycze z Bath and Body Works z których jestem bardzo zadowolna.

Podzielcie się wszelkimi opiniami o powyższych produktach gdyż dla mnie w większości są to rzeczy nowe i jestem ciekawa Waszego zdania.

Miłego weekendu!
 

8 komentarzy:

  1. Podoba mi sie ta paletka Naked ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z niecierpliwością czekam na recenzje pędzli z Essence, bo rozmyślam nad ich zakupem:)) A wosk aloesowy z YC też sobie zakupiłam - czeka na swoją kolej;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Palety cieni i pomadka przepiękne :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie zdziwi nikogo, że najbardziej podobają mi się te paletki Naked :D

    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam, że paletki Naked są rewelacyjne :) Wizualnie podoba mi się tint oraz pomadka Mac.

    OdpowiedzUsuń