#19. Wiosenny wystrój mojego pokoju - Primark.

Witam Was po (jak zwykle) dłuższej nieobecności. 

Dzisiaj chciałam Wam pokazać moje skromne zdobycze ostatnich dwóch miesięcy. Jestem z siebie bardzo dumna, gdyż po zakupach w Polsce (więcej szczegółów tutaj) zorientowałam się, że mam wszystkiego w nadmiarze i potrzebuję trochę przyhamować z zakupami. Dlatego też w marcu i kwietniu omijałam wszystkie drogerie szerokim łukiem, a ubrania tylko kupowałam w charity shops (coś na zasadzie polskich ciucholandów) i muszę przyznać, że jestem z siebie dumna. Pod koniec maja planuję zacząć kurs tłumacza, w sierpniu spędzam tydzień w Polsce, a w październiku wybieram się na Oktoberfest do Monachium więc mam teraz wielką potrzebę oszczędzania i muszę się przyznać, że wpadłam ostatnio w manię 'minimalizmu' i namiętnie czytam blogi poświęcone temu tematowi. Nie jestem oczywiście żadnym ekspertem, ale cieszę się że dowiedziałam się o tej idei.

Wraz z pierwszymi dniami wiosny, zdecydowałam się trochę urozmaicić wystrój mojego pokoju i wiosenna kolekcja Primark bardzo mi w tym pomogła. Wprowadzili naprawdę piękne rzeczy wiosnenno-letnie, że nie mogłam się zdecydować co wziąć. Ceny również były przystępne więc tu akurat zaszalałam. Nie żałowałam tego nawet przez ułamek sekundy, gdyż po tej małe zmianie wszystko wygląda weselej, a ja czuję prawdziwą wiosnę w powietrzu.



Poniższy koc jest zdecydowanie moim faworytem wśród tego haul'u. Jest bardzo duży i szeroki, zrobiony z polarowego materiału i kosztował tylko 6 funtów! Bardzo dobrze sprawdzał się podczas ostatnich zimnych wieczorów - mogę potwierdzić, że jest bardzo bardzo ciepły! 


 Już od dawna brakowało mi jakiś pojemników / pudełek do trzymania wszystkich mniejszych kosmetyków oraz moich szpargałek. Zestaw tych dwoch koszyków kosztował 8 funtów i wygląda bardzo estetycznie. Wreszcie nic mi się nie 'wala' po pokoju.



 Poduszka z napisem 'Chill' dorwana zaraz przy wejściu do działu HOME. Kosztowała tylko 4 funty i pomimo, że w sypialni spełnia tylko i wyłącznie funkcje ozdobną, nie żałuję jej zakupu wcale ;-)


 

















Na ostatni rzut zostawiłam przecudny, kwiatowy kosz na rzeczy do prania za całe 3 funty! Swoim wyglądem i kolorystyką bardzo urozmaica mój pokój i jak na Primark jest bardzo dobrej jakości.



A oto efekt końcowy ;-) Dużo przyjemniej jest wracać się z pracy/wyjazdu do mieszkania, które jest urządzone we własnym guście i w moim przypadku, od czasu do czasu z nowymi elementami.



Czy Was też ogarnęła mania wiosennego odświeżania pokoju, czy to tylko ja? Dziewczyny mieszkając za granicą z dostępem do Primark'a, czy Wam również podeszła ta kolekcja do gustu? Mam nadzieję, że nie jestem jedyna!

Miłego poniedziałku! 
(Dla Polek miłej pracy/szkoły, a dla bloggerek z Wysp: May the 4th be with you!)

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem jedyną osobą, która mowi o swojej poduszce/jaśku Pusia ;)

      Usuń
  2. Jakie fajne te poduszki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne dodatki :)
    Uwielbiam takie "pierdółki" ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. W primarku zawsze kupuję miliony świeczek gdy jestem za granicą, bardzo długo pachną :)


    Zapraszam na stronę:
    sztuczne kwiaty hurtownia

    OdpowiedzUsuń