#11. Gruboziarnisty peeling do twarzy Lirene DermoProgram

Witam Was w kolejną listopadową sobotę. 

Pogoda już dawno przestała nas rozpieszczać niestety. Siedzę dzisiaj w domu i planuję z współlokatorkami wypad do kina plus licytuję na e-bay dwie pary butów, a w między czasie postanowiłam się podzielić z Wami moją opinią o gruboziarnistym 'zdzieraku' do twarzy z Lirene.

Zaczynamy!







Opis producenta: Peeling gruboziarnisty  głęboko oczyszczający  jest odpowiedni dla skóry w każdym wieku.
Masz cerę normalną, tłustą lub mieszaną z widocznie rozszerzonymi porami? Szukasz kosmetyku, który ją odświeży oraz zapewni dogłębne oczyszczenie?
Peeling gruboziarnisty głęboko oczyszczający zawiera drobinki, które niezwykle skutecznie usuwają wszelkie zanieczyszczenia, zapobiegając powstawaniu niedoskonałości. Jednocześnie, właściwości nawilżające peelingu gwarantują przyjemne uczucie komfortu i sprawiają, że cera jest aksamitna w dotyku.




Jak stosować: Dwa razy w tygodniu nanieś peeling na skórę twarzy, omijając okolice oczu i delikatnie masuj przez 2-3 min. Zmyj ciepłą wodą, następnie zastosuj tonik i nałóż krem Lirene dopasowany do potrzeb Twojej skóry.
 
  Cena: Ok. 14 zł - wiem, że ostatnio były na promocji w Biedronce za ok. 8 zł. 

Dostępność: sieciówkowe drogie, m.in: Rossmann, Hebe, SuperPharm. Widziałam również w Tesco i jak wspomnialam w Bierdonce. Ogólnie szeroko dostępny.

Opakowanie: Produkt (75 ml) kupimy w miękkiej tubie, która prześwituje przez co widać dobrze ile nam jeszcze kosmetyku zostało. Muszę się jednak przyczepić do zakręcanego zamknięcia ;-) Często wyślizguje się z rąk i ciężko go zamknąć (chyba, że to tylko ja jestem taką niezdarą?) Mam wrażenie, że pod koniec ciężko jest go też wydobyć. Przyjemna dla oka grafika, projekt i kolorystyka.

Skład: Aqua, Glyceryl Stearate SE, Polyethylene, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Glycerin, Petrolatum, Paraffinum Liquidum, Isopropyl Palmitate, Mannitol, Cellulose, Xanthan Gum, Allantoin, Butylene Glycol, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Tamarindus Indica (Tamarind) Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, Hydroxypropyl Methylcellulose, Phenoxyethanol, Methylparaben, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Polyaminopropyl Biguine, Parfum, CI 77007, CI 60730, CI 16035. 
 



Moja opinia:

Kupiłam go w Rossmanie na promocji za około 9.99 zł. Było to moje pierwsze spotkanie z linią Dermoprogram. Bardzo chwalę sobie firmę Lirene, więc wrzuciłam do koszyka bez zastanowienia jako, że wtedy brakowało mi gruboziarnistego peelingu do twarzy. Bardzo, ale to bardzo podszedł mi zapach - świeży, kremowy. Poziom zdzierania jest jak dla mnie bardzo mocny. Producent zachęca do stosowania 2 razy w tygodniu. Ja robiłam to tylko raz w tygodniu. Posiada ostre peelingujące drobinki oraz niebieskie kuleczki. Oczyszczenie? Znakomite! Tarłam szczególnie moją problematyczną brodę, nos i czoło. Nigdy policzków, ten produkt jest zdecydowanie dla nich za mocny. Nie podrażnia i jest bardzo wydajny (może to dlatego, że stosuję go tylko raz na tydzień) Według mnie produktu starczy na przynajmniej 2.5 miesiąca. Niska cena (choć to na pewno kwestia sporna) Uwielbiam to uczucie czystej, gładkiej i miękkiej skóry po aplikacji. Nie stosowałam z innymi kosmetykami z tej samej serii (po prostu nie kupiłam ich w PL, a tu oczywiście nie są dostępne, ale jestem ich bardzo ciekawa więc to kwestia czasu) ale używając całej gromadki, efekty są na pewno dobre.

Kończę swoje opakowanie, ale na pewno kupię ponownie!

Miałyście okazję stosować ten peeling? Jakie są Wasze odczucia? 

15 komentarzy:

  1. Ja nie miałam jeszcze peelingów z Lirene, jakoś mnie nie kuszą aż tak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ładnie tu u Ciebie teraz ;D

      Usuń
    2. Oo, dzięki wielkie! To za sprawą http://cathygraficznie.blogspot.co.uk/ :)

      Usuń
    3. O Kasia Ci szablon robiła, wszystko jasne, haha. Mi też zrobiła wieki temu :D

      Usuń
  2. Ja rowniez cenie sobie produkty Lirene i taki mocniejszy zdzierak by mi sie przydal :) Zapisuje na liste, jak bede w PL z pewnoscia sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy, ale nie wiem czy dla mnie nie byłby za mocny.

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja bardzo lubię Lirene ;) A taki peeling też bym chętnie wypróbowała, jak jest dobrym zdzierakiem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam z tej serii enzymatyczny,spisał się dobrze,ale nie z wielkim efektem wow.Parafina jakoś mi w nim nie pasuje-w tym też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze enzymatycznego z tej serii, więc nie mogę ocenić. Parafina jakoś nie przeszkadza mi w składzie (przynajmniej nie zauważyłam podejrzanych zmian)

      Usuń
  6. Oo muszę go poszukać bo od dawna poluję na jakiś dobry peeling.
    Buziaki♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zdecydujesz się na kupno to koniecznie daj znać jak Ci się podoba :)

      Usuń
  7. Już dawno nie miałam żadnego, ziarnistego peelingu do twarzy :) Od kiedy poznałam korund skupiam się na mocniejszym masażu nim właśnie raz w tygodniu, dodatkowo też raz w tygodniu używam peelingu enzymatycznego. I mojej cerze taki stopień ścierania starcza w zupełności :) Peelingi z Lirene kiedyś miałam w różńych wersjach, niestety kosmetyki do twarzy z tej firmy zupełnie mi nie pasują.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. mam z tej serii peeling enzymatyczny i określam go jako średni:)

    OdpowiedzUsuń