#6. Kosmetyczne zakupy w Polsce.


Witam Was w kolejny weekend. Dotarła do mnie paczka wysłana z Polski z wszystkimi zdobyczami, których nie mogłam zabrać ze sobą do UK. Byłam bardzo szczęśliwa, że wreszcie i ja mogłam zdobyć produkty testowane przez Was już od dłuższego czasu. 

Na sam początek zapas maseczek. Zaopatrzyłam się w kilka sztuk każdego rodzaju jaki widać poniżej. Wszystkie zakupione w Rossmann.


> Seria maseczek Soraya, 10 minut na ... Miałam już kilka razy tą zieloną (perfekcyjne oczyszczenie i jestem bardzo ciekawa innych propozycji)

* 10 minut na głębokie nawilżenie (kremowa maska do cery odwodnionej)
* 10 minut na redukcję zaczerwień (żelowa maska do cery naczynkowej)
* 10 minut na perfekcyjne oczyszczenie (glinkowa maska do cery tłustej i mieszanej)

> Maseczka AA Technologia Wieku łagodząca zaczerwienienia z olejem z astra solnego, cucurbityną, ekstraktem z łusek jęczmienia.

> Trzy najlepsze (wg. mnie) maseczki Ziaja:

* Zielona - maska nawilżająca z glinką zieloną (cera sucha, normalna)
* Brązowa - maska regenerująca z glinką brązową (każdy rodzaj skóry)
* Szara - maska oczyszczająca z glinką szarą (skóra mieszana, tłusta, trądzikowa)

> Maseczki Perfecta Beauty Mask:

* Bankietowa maseczka na twarz i pod oczy (liftingująco-matująca) - każdy rodzaj cery
* Maseczka na twarz, szyję i dekolt z kwasami AHA i sokiem z aloesu (wygładzająca) - cera normalna, tłusta i mieszana

> Perfecta, oczyszczanie:

* Peeling drobnoziarnisty, minerały morskie + krzemionka - cera normalna i sucha.
* Peeling gruboziarnisty, minerały morskie + drobinki orzecha - cera tłusta i mieszana

> Serum uszczelniające naczynka plus maseczka łagodząca (cera naczynkowa) Bielenda, Kasztan. 
Nigdy nie próbowałam tego cuda i już nie mogę się doczekać aplikacji :-)


Teraz kolej na kilka innych rzeczy. Coś to ciała, coś do twarzy:


Powyżej osławiona już seria Ziaja Liście Manuka. Żel z peelingiem sprawdza się dość dobrze, żelu myjącego jeszcze nie otwierałam, ale pasta wobec której miałam wielkie nadzieje się niestety nie sprawdziła. Opiszę swoją przygodę z tym produktem wkrótce. Jednak moja rada tu i teraz: ostrożnie z nią! Kupione w Naturze, akurat była promocja na tą linię.

 
 Żel pod prysznic Le Petit Marseillais, biała brzoskwinia i nektarynka - aaah wreszcie! Po kilku dobrych recenzjach ślinka mi ciekła z widok postów z tym żelem. Zdecydowałam się na ten zapach, ale gdybym mogła na pewno bym kupiła jeszcze kilka innych na wypróbowanie. Do tego żel Isana z Rossmann, zapach: masło shea i owoc pasji. Piękny zapach i jak zwykle super niska cena!


Z Rossmann jeszcze upolowałam: 

- Drogocenny olejek arganowy Bielenda do ciała, włosów i twarzy na promocji za około 12 zł. Do tego jeszcze był rabat na całe zakupy 10%. 
- Pianka do golenia Isana, również bardzo tani produkt, teraz nie pamiętam ile za niego zapłaciłam tak naprawdę. Próbowałam już, niesamowity zapach!

A w SuperPharm jak zwykle mój ulubiony peeling do ciała z Joanna. Tym razem czarna porzeczka.


Zapas ulubionych płatków oczyszczających nos. Z rozpędu wziełam opakowanie czerwone, zapomniałam już kiedyś miałam niebieskie. Ta czerwona wersja mam wrażenie, że trochę śmierdzi. Aczkolwiek oczyszcza równie dobrze więc na razie nie będę narzekać ;-)








Wreszcie udało mi sie upolować na promocji peeling antycellulitowy z Lirene. Uwielbiam go! Oczywiście cellulitu nie pozbędziemy się tylko dzięki peelingowi, ale naprawdę widziałam efekty. Kiedyś się też o nim rozpiszę.


 




Dwa ulubione płyny micelarne. Teraz miałam okazję dostać ten z Biedronki więc nie muszę stosować tego z L'oreal lub szukać Garnier.  BeBeauty doskonale radzi sobie z demakijażem oczu, Bioderma z oczyszczaniem z podkładu / pudru.



Żel do mycia twarzy Vichy, który upolowałam w SuperPharm tylko za 34.99 zł! Jest to wersja mniejsza, 200ml aczkolwiek jest to produkt bardzo wydajny więc w zupełności mnie to zaspokoiło. Zaraz obok, odkrycie roku - żeli z oliwką Lirene - wziełam już z nim kilka pryszniców i jestem po prostu oczarowana! Więcej szczegółów wkrótce ;-) Cena ok. 9 zł w SuperPharm



Perfumy Euphoria Blossom Calvin Klein, 100 ml. To jedyny zakup nie-polski. Miałam okazję wypatrzyć te perfumy na lotnisku w Dublinie, kiedy to opłakiwałam brak sklepu Victoria's Secret w moim terminalu. Chodziłam smutna po wszystkich duty free shops i naglę widzę 100 ml Euphoria za ... 47 euro! Taniej już być nie mogło. Zadowolona, zapomniałam, że sklep VS jest na innym terminalu, nie miało to już znaczenia :-) 





Masło do ciała, wanilia + pistacja, Bielenda. Póki co miłe zaskoczenie, zobaczymy czy się sprawdzi na dłuższą metę. Jestem fanem maseł TBS więc nie wiem czy ten będzie w stanie sprostać. Wiem jedno, zapach jest piękny!  


Dwa lakiery Essence, Colour&Go. Jeden brokatowy, a drugi to różowo-kremowy. Niestety nie widzę na nich żadnych numerków. Dostałam również lakier od koleżanki, Avon Gel Finish - pierwsze wrażenia są super. Dla ciekawych - widać go na moim kciuku na zdjęciu z masłem Bielendy ;-) Ostatnia lakierowa zdobycz to Wibo - celebrity nails. Cóż, chyba jestem ślepa bo na żadnym z nich nie widzę nazwy koloru lub numeru odcienia  -.-



Świetny tusz do rzęs Lovely za nie całe 10 zł w Rossmanie - tego produktu chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Teraz naszła mnie refleksja, że mogłam wziąć dwa. Od przybytku głowa nie boli, a co! Do kompletu wybrałam odżywkę do rzęs Eveline, SOS Lash Booster. Tania, znaleziona w Hebe za około 11 zł.

A na sam koniec mój KWC jeżeli chodzi o podkłady. Setne opakowanie Lirene City Matt, odcień naturalny. Akurat nie było na niego promocji, ale wart jest każdej ceny!
Wybaczcie upapraną zakrętkę, nie miałam czasu na oczyszczanie kosmetyków przed sesją. Teraz widzę, że był to błąd jednak ;-)

 
Uff, przebrnęłam przez wszystkie zdobycze. Już mogę stwierdzić, że brakuje mi dostępu do naszych polski drogerii. Mama obiecała wysłać bożonarodzeniowe przysmaki więc na pewno poproszę ją o wrzucenie kilku drobiazgów z Biedronki i Rossmann.

Życzę Wam miłego weekendu kochani!

Monia xx

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A to tylko dlatego, że nie wiem kiedy następnym razem będę w PL :)

      Usuń
  2. Sporo kochana przygarnęłaś, ale z drugiej strony się nie dziwie, bo nie mieszkasz w polsce, a zawsze kusi nas to co nie koniecznie jest dla nas łatwo dostępne. W sumie jak tak patrzę to niektórych produktów sama jeszcze nie próbowałam, no cóż muszę kiedyś wykończyć te zapasy, bo przydałoby się wypróbować kilka nowości :D
    PS: Gdybyś mogła usunąć weryfikację obrazkową, bo trudno się dodaje przez to komentarze to byłoby super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze tak jest, podoba nam się to co niedostępne. I trzymam kciuki za wykańczanie zapasów! :) PS. Dzięki wielkie za zwrócenie uwagi na weryfikację obrazkową, nie ogarniałam, że miałam ją włączoną

      Usuń
    2. Dziękuję i nie ma problemu ;)

      Usuń
  3. Nowości ciekawe. Wiele z tych kosmetyków mam/miałam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko się nie skonczą bo nie wiem kiedy będę miała znowu szansę na zakupy.

      Usuń
  4. Świetne zakupy, widzę sporo produktów, które darzę sympatią :) Fluid Lirene City Matt faktycznie jest niezły, szkoda tylko, że ma tak mały wybór odcieni, nawet ten najjaśniejszy jest dla mnie odrobinkę za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w lekkim szoku bo myślałam, że bledszej skóry niż ja już nie można mieć ;) Natalia, w przyszłości może wprowadzą nowe odcienie

      Usuń
  5. Fajne zakupy, osobiście znam tylko pastę Ziaji, choc nie jestem aż tak bardzo zadowolona jak niektórzy

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasta z Ziaji u mnie akurat się sprawdzała, w przeciwieństwie do reszty serii :) Szkoda, że u Ciebie się nie spisała. Zakupy jak widzę udane, więc przyjemnego używania! :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń