#1. Ulubieńcy Lata 2014


Witam Was kochane i kochani.

Postanawiam zacząć pisanie mojego bloga od zestawienia moich kosmetycznych ulubieńców tego (już prawie) minionego lata. 

Nie mam ochoty rozpisywać się o powodach dla których rozpoczęłam pisanie bloga i chciałabym przejść do tematu z tak zwanej 'grubej rury'. Chciałam tylko zaznaczyć, że notorycznie i z zaciekawieniem czytam bardzo dużo Waszych kosmetycznych, lifestyl'owych i modowych blogów i wreszcie zdobyłam się na odwagę zacząć swój własny. Kiedyś na pewno napiszę coś więcej o sobie, ale dzisiejszy post chciałam dedykować kilku produktom bez których nie mogłam się obejść w minionych tygodniach. Och, i nazywam się Monika :)

Oto i one:




1. Suchy Szampon Herbal Essences o zapachu cytrusów, dodający objętości - szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak z dostępnością w Polsce. Kupiłam w UK w jednym ze sklepów Boots. Jest to nowość i kupiłam po cenie promocyjnej za ok. £2. Chciałam zauważyć, że moim numerem jeden jest Batiste (również ten dodający objętości) jednak ten z Herbal lepiej spisał się u mnie w gorące dni. Wtedy właśnie bardzo podszedł mi sam orzeźwiający zapach, który tak bardzo różni się od tego Batiste co znam i używam. Sam zapach pomagał poczuć się świeżo i lekko. Jeżeli chodzi o 'oczyszczanie' to jest gorszy od Batiste i lepiej zapłacić trochę więcej i wybrać ten drugi na dłuższą metę. Umieściłam Herbal Essences w ulubieńcach, gdyż już nic tak dawno nie orzeźwiło moich włosów w lecie. Co najlepsze, zapach utrzymuje się naprawdę długo.180 ml.

2. Płyn micelarny Skin Perfection, L'oreal Paris - cóż, spełnia swoje zadanie. Zmywa makijaż i zostawia skórę świeżą. Mój make-up nie jest silny więc nie wiem za bardzo jak może sobie radzić z większą ilością cieni, baz itp. I znowu, moją największą gwiazdą w tej dziedzinie jest płyn micelarny z Biodermy (ten zielony) ale nie miałam okazji go ostatnio kupić. Czasami sięgam po ten osławiony z Biedronki. W lipcu sięgnęłam po L'oreal i byłam zadowolona że wreszcie w UK można kupić płyn micelarny w każdej drogerii. Brakuje mi tylko jakiejś lekkiej woni, ale jest to mały szczegół. Duży plus za smukłe i ładne opakowanie, które ładnie wygląda na komodzie / toaletce. Otwieranie jest również bardzo łatwe. Dość szybko się kończy (zużyłam już pół) ale jest bardzo prawdopodobne że to właśnie ja wylewałam go za dużo na wacik. 
Cena: ok. £3.50 w drogerii Superdrug / 200 ml.



3. Bath & Body Works, antybakteryjny żel do rąk, Paris Amour - kupiony zaraz na początku ciepłych dni pod koniec maja (e-bay, cena z przesyłką - £5) Ogólnie podchodzę bardzo sceptycznie do marki B&BW. Nie neguję, że zapachy są cudowne. Jednak zazwyczaj analizując ceny, rezygnuję z zakupów tych produktów. Mimo, że jestem kosmetycznym 'freak' to jednak 30 zł za mydło do rąk to dla mnie przesada. Moim pierwszym produktem B&BW jest właśnie ten żel antybakteryjny. Cudowny zapach Paris Amour sprawił, że chcę kupić coś więcej z tej serii. W płynie widać małe brokatowe drobinki, które na początku wzbudziły moje wątpliwości (obawa, że będę się świecić jak choinka) jednak nie ma o co się obawiać. Drobinki te nie są widoczne po aplikacji na ręce. Przynajmniej ja nic nie zauważyłam. Sam żel cudownie i szybko odświeża ręce nie pozostawiając nic tłustego. Zauważyłam, że trzeba tylko pocierać dłonie jedna o drugą aż będą suche, inaczej żel może się kleić. Wydajność jest również dużym plusem. 29 ml.

4. Soap & Glory, Heel Genius, krem do stóp / pięt - ta firma również należy do jednych z moich ulubionych. Ten krem do stóp przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Doskonale zmiękcza i okrywa stopy nawilżającą warstwą na długi czas. Dlatego też bardzo dobrze aplikować go na noc. Robię to ostatnio każdego wieczora i zakładam skarpetki i moje stopy czują się dużo lepiej. Zazwyczaj wołają o pomstę do nieba w okresie wakacyjnym kiedy to królują sandały, japonki, klapki itp. Tego roku mój problem suchych pięt został naprawdę znacznie zredukowany. Lekka konsystencja i super świeży zapach (miętowy/mentolowy) Dodatkowo dobrze chłodzi. Jeden z lepszych zakupów ostatnich czasów. 
Cena: ok. £7 / 125 ml. Drogerie Boots, w Polsce niestety niedostępny (myślałam, że można go dostać na allegro, ale właśnie sprawdziłam że nie ma) 





A teraz trochę zapachowo. Chyba nie będzie zagadką, że oby dwa zapachy są lekkie i świeże. Tego już nie będę wspominać poniżej ;-)

 5. Charlie Chick, Revlon - perfumowany dezodorant do ciała - ciekawa woń drzewa sandałowego, bursztynu i paczulki (nie wiedziałam co to jest, żaden ze mnie biolog, wikipedia podpowiedziała że jest to roślina z rodziny jasnowatych) Tak zapach opisuje producent. Super tani odpowiednik perfum, utrzymuje się na ubraniach. Producent sugeruje na opakowaniu, że można połączyć dwa zapachy na ciele (ten i Charlie Bittersweet) dla uzyskania nowego aromatu. Kiedyś się może skuszę ;-) Póki co kończę moje 75 ml opakowanie, które kupiłam w Superdrug za całe £0.99

6. Victoria's Secret, Secret Charm, mgiełka do ciała - kupiona na lotnisku prawie dwa miesiące temu, używana niemal dzień w dzień, a nawet nie ubyło połowy! Uwielbiam taką wydajność. Bardzo wygodne i ładne opakowanie, porządny atomizer. Producent wyjaśnia, że zapach to połączenie jaśminu i wiciokrzewu. Jest to mój pierwszy produkt z VS i zdecydowanie nie ostatni. Za 250 ml zapłacimy w UK £11.50





6. Tangle Teezer compact, szczotka do włosów - tego produktu na pewno nie muszę nikomu z blogosfery przedstawiać. Kompozycja różowo-czarna najbardziej podeszła mi z całej gamy kolorów oferowanych przez markę. Jest to również mój pierwszy produkt zakupiony 'na niebie' (easyJet miał w ofercie te szczotki za £11, nie jest to zła cena, na e-bay kiedyś zazwyczaj ta cena nie zawierała kosztów przesyłki) Pracuję nad całym postem poświęconym tej szczotce (i jej pielęgnacji) więc więcej szczegółów przeczytacie w kolejnym poście.

Niniejszym jest to ostatni produkt na mojej dzisiejszej liście. Nie uwzględniłam kolorówki (zostawiam to na później) oraz produktów pod prysznic gdyż przez przeprowadzkę musiałam wyrzucić / zostawić dość dużo rzeczy.

Podeszło Wam coś do gustu z tych produktów? Miałyście okazję coś wypróbować?

Pozdrawiam kochani xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz